Przedzierając się przez gęstwinę niezliczonych technik..
Blog > Komentarze do wpisu
Krokodyle łzy

O krokodylach nie będę pisać, ponieważ nie pałam do nich sympatią. Jak też do pozostałych płazów, gadów zresztą też. Nie, żebym nie lubiła zwierząt, to nie tak. Kocham wszelkiego rodzaju futrzaki. I ptaki.

Krokodyle łzy natomiast... oj lubię, nawet bardzo.

Naleweczkę nastawiłam w ubiegłym roku po raz pierwszy. W zasadzie jedyny raz, gdyż do dziś się nią delektuję (gdyby wszyscy tak jak ja - przemysł monopolowy nie miałby przyszłości).

Zaraz, zaraz... wiadomo, że nie sama. Ale w babskim towarzystwie i owszem. Moim "babkom" też smakuje, toteż postanowiły również nastawić. Jednak od słów do czynów przeważnie daleko, to wyszło, że muszę zakasać rękawy i naleweczkę dziewczynom sprawić.

Takie wynalazki najczęściej przygotowuję w słojach. A że słój powędruje do innego domu (i niech sobie dziewczę zlewa do butelek samo), to nie wypadało taki zwyczajny. Wydobyłam więc z czeluści szuflad odpowiednie materiały, kilka godzin malowałam, wycinałam, naklejałam i lakierowałam. Poświęciłam się strasznie. Efekt taki sobie, ale to naczynie jednorazowe (mam nadzieję!). Zawartość ważniejsza a i czas naglił. Zawartość już pracuje  (może powinnam napisać fermentuje?).

  

Co w słoiczku? Ano wrzuciłam to i owo, zalałam czym trzeba:

- 10 dkg świeżego korzenia imbiru

- 2 duże cytryny o grubej skórce

- 10 dkg cukru

- 3 łyżki miodu

- 3/4 l czystej wódki 45%

Imbir umyć, pokroić w plastry (ja obieram ze skórki). Cytryny sparzyć wrzątkiem, pokroić w ósemki. Rada - można najpierw cieniutko skroić skórkę cytryny lub ją zetrzeć, a potem pozbywając się białego miąższu (albedo), użyć reszty owocu. Wówczas nalewka ma w sobie mniej goryczy. Zamiennie można wykorzystać limonki. Wszystko wrzucić do słoja, dodać cukier i miód, zalać wódką. Wstrząsać i odstawić na 2 miesiące. Przefiltrować.


PS. Słój do wykonania nalewki obowiązkowo ozdobiony, w przeciwnym razie nalewka na pewno zwietrzeje!

PS 2. Przepis wyszukany w książeczce Drinki i nalewki, i chyba to był dodatek do jakiegoś dziennika. Po tych wspaniałych nalewkach nie sposób pamiętać.

Tymczasem... Wasze nieustające zdrowie!!!

 

 

poniedziałek, 18 lutego 2013, fi-janka

Polecane wpisy

  • Czas tu dedokarcje ustawić

    Witam wszystkich odwiedzających po długiej nieobecności. Proszę o wybaczenie! Czas tu pościerać kurze i ustawić dekoracje. Co prawda u mnie już po Świętach, ale

  • Wyróżnienie otrzymałam...

    Zostałam wyróżniona przez autorkę bloga http://bijoutupik.blox.pl . Serdecznie dziękuję, mimo, iż nie jestem zwolenniczką zabawy w wyróżnienia,

  • Z głębi serca...

    Świąt radosnych, zdrowych, spędzonych w gronie rodziny. Niech zawita do Was wiosna, jeśli nie za oknem to przynajmniej w serduszkach. Kolorowych pisanek. Niech

Licznik odwiedzin

monitoring pozycji

Wygląd blogu zawdzięczam: