Przedzierając się przez gęstwinę niezliczonych technik..
Kategorie: Wszystkie | Biżuteria | Decoupage | Dzianina | Haft
RSS
piątek, 03 stycznia 2014
Czas tu dedokarcje ustawić

Witam wszystkich odwiedzających po długiej nieobecności. Proszę o wybaczenie!

Czas tu pościerać kurze i ustawić dekoracje. Co prawda u mnie już po Świętach, ale przecież są tacy, którzy dopiero do Świąt Bożego Narodzenia się przygotowują. Mieszkam w regionie, gdzie takich rodzin jest bardzo dużo, wśród nich przyjaciele i znajomi. Toteż świąteczne akcenty im szczególnie dedykuję.

Prace wykonane metodą decoupage.

Kieliszki stały się lampionami i rzucały światło na nasz świąteczny stół. Podczas biesiadowania sączyliśmy pyszne winko, a wczoraj butelka otrzymała nowe ubranko. Koleżanka już na nią czeka, ponieważ chce podczas swoich Świąt podawać w niej nalewkę.


I jeszcze moje pierwsze drewniane wieszaczki - upominek dla pewnej młodej damy. Serwetki z motywem róż kupuję namiętnie, wykorzystując je przede wszystkim do zdobienia pisanek. W przypadku wieszaczków sprawdziły się doskonale. Przede wszystkim dlatego, że są śliczne, ale też można z nich wygospodarować małe elementy, niezbędne w tym przypadku z racji niewielkiej powierzchni. Wieszaki już w szafie obdarowanej, a ja muszę koniecznie powtórzyć serię różaną, tym razem dla siebie.


Korzystając z okazji, dziękuję Joli za przesyłkę z cudownymi bransoletkami. Koniecznie zobaczcie prace Joli, ja je uwielbiam i zazdroszczę umiejętności: jolagry.blox.pl/html Chętnie skorzystałabym z indywidualnej lekcji dziergania tych wspaniałości, i możliwości przebywania w towarzystwie przesympatycznej osoby. Jolu - uściski!

Czekają mnie wizyty w Waszych blogach. Tak dawno u Was nie gościłam. Mam nadzieję, że uda mi się w krótkim czasie nadrobić zaległości.

wtorek, 02 kwietnia 2013
Wyróżnienie otrzymałam...

Zostałam wyróżniona przez autorkę bloga http://bijoutupik.blox.pl. Serdecznie dziękuję, mimo, iż nie jestem zwolenniczką zabawy w wyróżnienia, a łańcuszki przyprawiają mnie o zawrót głowy. Na początku nawet zignorowałam tę wiadomość. Ale im dłużej o tym myślę, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zignorowaniem wyróżnienia sprawiłabym przykrość tupikowej. A tego bym nie chciała. Zatem wyróżnienie przyjęte i ukłony w podziękowaniu złożone.

Odpowiem więc na pytania:

  1. Dzień czy noc? - Zdecydowanie dzień - widzę więcej;
  2. Białe czy czarne? - Czarne (oprócz czarnych owiec i czarnych charakterów);
  3. Zima czy lato? Zima - Mroźna i z dużą ilością śniegu;
  4. Modnie czy wygodnie? - Czasami wygodnie, częściej jednak modnie;
  5. Ciepło czy zimno? - Zimno!
  6. Naturalne czy farbowane? - Wolę naturalne, ale mam farbowane (hi,hi);
  7. Tradycyjnie czy nowocześnie? - Nowocześnie, ale bez przesady;
  8. Czekolada czy kiełbasa? - Czekolada naturalnie! Mięcho może w ogóle nie istnieć;
  9. Srebro czy złoto? - Srebro i tylko srebro;
  10. Horror czy komedia? - Nie moje gatunki, zdecydowanie obyczajowy, psychologiczny;
  11. Spacer czy drzemka? - Spacer, na drzemkę szkoda czasu, jest tyle fajnych rzeczy do zrobienia.

Postanowiłam nawet przesłać wyróżnienie innym autorkom blogów, czego wcześniej bym się po sobie nie spodziewała. Przy czym ja już na wstępie zaznaczam: jeśli ktoś nie lubi zabawy w wyróżnienia, z góry przepraszam. Aczkolwiek podkreślam, że blogi wybrałam nieprzypadkowo. Chylę czoło przed autorkami. Wasze prace są absolutnie wyjątkowe i godne wszelkich wyróżnień.

Moje pytania w zabawie:

  1. Spacer wiosną czy jesienią?
  2. Odpoczynek na zielonej trawce czy na sianku?
  3. Urlop w górach czy na Mazurach?
  4. Zbierać grzybki czy łowić rybki?
  5. Bukiet z kwiaciarni czy z polnych kwiatków?
  6. Na stopach mokasyny czy baleriny?
  7. Przejażdżka rowerem czy samochodem?
  8. Zapach fiołków czy konwalii?
  9. Perła czarna czy biała?
  10. Owoce morza czy owoce leśne?
  11. Mchy czy paprocie?

Wyróżnienie kieruję do:

  1. http://robotkoweadhd.blox.pl/
  2. http://zielonykubeczek.blox.pl/
  3. http://agalilia.blox.pl/
  4. http://xowanie.blox.pl/
  5. http://zakamarekmalgosi.blox.pl/
  6. http://jolagry.blox.pl/
  7. http://szydelkowepasje.blox.pl/
  8. http://zaczarowanepomysly.blox.pl/
  9. http://zaniolami.blox.pl/
  10. http://inspiracjemarty.blox.pl/
  11. http://marchewkasienudzi.blox.pl/
19:55, fi-janka
Link Komentarze (3) »
sobota, 30 marca 2013
Z głębi serca...

Świąt radosnych, zdrowych, spędzonych w gronie rodziny. Niech zawita do Was wiosna, jeśli nie za oknem to przynajmniej w serduszkach. Kolorowych pisanek. Niech zajączek wielkanocny przyniesie wiele niespodzianek. Smacznego jajeczka oraz wszystkiego, co zagości na wielkanocnym stole.

Z głebi serca życzę WSZYSTKIM GOŚCIOM mojego bloga!

20:03, fi-janka
Link Komentarze (2) »
Pisanki w błękitach - prezentacji cz.3

Tym razem komplecik niezapominajkowy.

Niezbyt przyjemny do wyklejania, gdyż większość kwiatków musiałam wyciąć pojedynczo. Przy czym jest to motyw, który bardzo lubię i często go w swoich pracach stosuję.

Pozostając w tonacji błękitnej - włóczykij. Tym razem z zastosowaniem lakierów cracle i złotej porporiny wypełniającej spękania.

Pisanki decoupage - prezentacji cz.2

Ups, ponownie pisanki z motywem różanym. Sama przed chwilą dokonałam odkrycia, że chyba lubię ten motyw. No, ale która kobieta nie lubi róż? Szczególnie te w bukietach od ukochanych... (rozmarzyłam się, wybaczcie).

Wieczorem prezentacja błękitna. Zatem serdecznie zapraszam.

piątek, 29 marca 2013
Prezentację pisanek czas zacząć...

Jakiś czas temu, obiecałam zaprezentować moje pisanki zdobione metodą decoupage. Czas płynął i płynął... Walka z czasem nie jest jednak moją mocna stroną.

Spróbuję zaprezentować pierwsze pisanki w towarzystwie szkła, również zdobionego metodą decoupage. Dziś prezentacja "różana".

środa, 06 marca 2013
Dla Ani

Ania, to jest mój dobry duszek. Pisałam o niej w pierwszym poście.

Ania robi dzianiny na drutach, a jak dzianiny, to nie może zabraknąć chust. Tak więc owa koleżanka poznana na forum robótkowym, zapragnęła wejść w posiadanie markerów, które rzekomo mają ułatwiać dzierganie chust. Ja się na tym nie znam, bo w swoim życiu wydziergałam tylko cztery chusty. O istnieniu markerów nie miałam pojęcia. Dziś już wiem, zatem wykonałam trzy wersje. Co prawda z kilkumiesięcznym opóźnieniem, ale w końcu trafiły do Ani. Obecnie poddano je testowaniu. Mam nadzieję, że sprawdzą się dobrze. Okaże się wkrótce, która z wersji jest najmniej kłopotliwa, lub jak kto woli - która najbardziej wygodna w użytkowaniu.

A póki co, pozwolę sobie zacytować fragment e-maila otrzymanego od Ani: "Bardzo Ci dziękuję za markery. Są piękne. Już zaczęłam je użytkować. Rewelacja."

13:35, fi-janka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 lutego 2013
Krokodyle łzy

O krokodylach nie będę pisać, ponieważ nie pałam do nich sympatią. Jak też do pozostałych płazów, gadów zresztą też. Nie, żebym nie lubiła zwierząt, to nie tak. Kocham wszelkiego rodzaju futrzaki. I ptaki.

Krokodyle łzy natomiast... oj lubię, nawet bardzo.

Naleweczkę nastawiłam w ubiegłym roku po raz pierwszy. W zasadzie jedyny raz, gdyż do dziś się nią delektuję (gdyby wszyscy tak jak ja - przemysł monopolowy nie miałby przyszłości).

Zaraz, zaraz... wiadomo, że nie sama. Ale w babskim towarzystwie i owszem. Moim "babkom" też smakuje, toteż postanowiły również nastawić. Jednak od słów do czynów przeważnie daleko, to wyszło, że muszę zakasać rękawy i naleweczkę dziewczynom sprawić.

Takie wynalazki najczęściej przygotowuję w słojach. A że słój powędruje do innego domu (i niech sobie dziewczę zlewa do butelek samo), to nie wypadało taki zwyczajny. Wydobyłam więc z czeluści szuflad odpowiednie materiały, kilka godzin malowałam, wycinałam, naklejałam i lakierowałam. Poświęciłam się strasznie. Efekt taki sobie, ale to naczynie jednorazowe (mam nadzieję!). Zawartość ważniejsza a i czas naglił. Zawartość już pracuje  (może powinnam napisać fermentuje?).

  

Co w słoiczku? Ano wrzuciłam to i owo, zalałam czym trzeba:

- 10 dkg świeżego korzenia imbiru

- 2 duże cytryny o grubej skórce

- 10 dkg cukru

- 3 łyżki miodu

- 3/4 l czystej wódki 45%

Imbir umyć, pokroić w plastry (ja obieram ze skórki). Cytryny sparzyć wrzątkiem, pokroić w ósemki. Rada - można najpierw cieniutko skroić skórkę cytryny lub ją zetrzeć, a potem pozbywając się białego miąższu (albedo), użyć reszty owocu. Wówczas nalewka ma w sobie mniej goryczy. Zamiennie można wykorzystać limonki. Wszystko wrzucić do słoja, dodać cukier i miód, zalać wódką. Wstrząsać i odstawić na 2 miesiące. Przefiltrować.


PS. Słój do wykonania nalewki obowiązkowo ozdobiony, w przeciwnym razie nalewka na pewno zwietrzeje!

PS 2. Przepis wyszukany w książeczce Drinki i nalewki, i chyba to był dodatek do jakiegoś dziennika. Po tych wspaniałych nalewkach nie sposób pamiętać.

Tymczasem... Wasze nieustające zdrowie!!!

 

 

20:20, fi-janka
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 lutego 2013
Możecie mi pozazdrościć

Marta niedawno świętowała jubileusz. Złożyłam serdeczne życzenia z serca płynące. W następstwie otrzymałam wiadomość, że Marta dziękuje za życzenia i prosi o adres do wysyłki. Czegoś nie doczytałam - myślę sobie (czasami tak mam). Postanowiłam sprostować, że ja te życzenia nie dla profitów, ale naprawdę z serca... Ale Marta nie dała się przekonać. Postanowione, wykonane! Przesyłka nadeszła wczoraj. Podziwiajcie zawartość koperty.

A czego mi pozazdrościć? Smaku kawy wypitej w "towarzystwie" Marty. Marto, kawa smakowała wybornie, o ciachu nie wspomnę... Dziękuję serdecznie!

19:41, fi-janka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 12 lutego 2013
Każdy jakiegoś fioła ma!

Mam i ja!

Dziś opowiem Wam o jednym z wielu (przyznaję, mam ich w nadmiarze). Dlaczego opowiem? Gdyż sprowokowały mnie "blogowe" koleżanki swoimi wpisami, przypominając codziennie o zbliżającej się Wielkanocy. Wniosek nasunął mi się jeden - przygotowania czas rozpocząć. Podczas przekopywania komód, szafek, półek, kartonów i koszyczków w poszukiwaniu półproduktów, jeden z takich fiołów wpadł w moje ręce. Zobaczcie sami.

W ubiegłym roku rozpoczęłam kolekcjonowanie pisanek. Pisanki jednak muszą być malutkie, nie większe niż jajeczko kurze. Pewnie w tym miejscu powinnam puknąć się zdrowo w czoło, ale kto mi zabroni być cudakiem? Zapewne każda pisanka ma swój urok, ale moim zdaniem, te malutkie są takie subtelne.


Najcenniejsze są oczywiście te, których autorów znam osobiście. Jednak nie zawsze mam tę przyjemność. A szkoda!


 Perełka w kolekcji, z autografem autora. Panie Adamie - serdecznie dziękuję!

 

PS. Wkrótce moje pisanki decoupage. Zapraszam.

22:40, fi-janka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Licznik odwiedzin

monitoring pozycji

Wygląd blogu zawdzięczam: